Lista mówi, co zawiera, zanim ktokolwiek kliknie
- Kontekst
- Lista zamówień miała dziewięć zakładek statusu bez żadnych liczb, więc żeby sprawdzić, czy coś czeka na płatność, trzeba było otwierać zakładki jedną po drugiej. Katalog ofert otwierał się posortowany po cenie, z najdroższą ofertą na górze, bez względu na to, czy kiedykolwiek się sprzedała.
- Decyzja
- Każda zakładka statusu ma teraz swój licznik, także wtedy, gdy to zero, więc nikt nie otwiera pustej zakładki tylko po to, żeby sprawdzić, a rząd zakładek jest przy okazji podsumowaniem dnia. Katalog otwiera się posortowany po przychodzie z ostatnich 30 dni, więc pierwszy ekran pokazuje to, co się sprzedaje, a oferty, które nie sprzedały niczego, mają własną zakładkę, na której widać ich liczbę.
- Kompromis
- Dziewięć liczników zagęszcza rząd zakładek, a zero jest pokazane tak samo wyraźnie jak sto. Ukrycie pustych zakładek dałoby spokojniejszy widok, ale zakładek, które pojawiają się i znikają, trudniej się nauczyć.